Jeden z największych polskich przewoźników autokarowych zaprasza na swoje pokłady małoletnich pasażerów, a potem serwuje im brutalne filmy akcji!
Z firmą Sindbad wybrałem się ostatnio do Francji. Autokar całkiem przyjemny, podróż niczego sobie, piloci i kierowcy także w porządku. Spóźnienie co prawda było, ale nie tak duże, bym na to musiał narzekać. Niestety zauważyłem, że firma, która w szyldzie ma lubianego przez najmłodszych bohatera baśni, o dzieci specjalnie się nie troszczy. W drodze do Francji by pasażerom umilić podróż wyświetlano filmy. Na początek na autokarowych monitorach zobaczyliśmy "Elitę zabójców", mocny film z Robertem de Niro, w którym trup ściele się naprawdę gęsto. Żona zwróciła uwagę, że na pokładzie jest małe dziecko, które ledwie zaczęło naukę w szkole podstawowej. Pilotka zareagowała, mimo narzekań kilku osób, film wyłączyła, a w zamian puściła komedię z Jasiem Fasolą w roli Jamesa Bonda.. Wydawało się, że zdarzył się wypadek przy pracy. Niestety w drodze powrotnej z Francji sprawa się powtórzyła. Tym razem inna obsługa autokaru włączyła jeszcze bardziej brutalny film - ”Colombiana”. Scenariusz napisał słynny Luc Besson, mała dziewczynka jest świadkiem brutalnego morderstwa rodziców, a kiedy dorasta sama zostaje zawodowym mordercą i z zimną krwią wykonuje kolejne egzekucje. Na pokładzie autokaru jechało kilkoro dzieci, m.in. przedszkolak i nasz ośmiolatek. Tym razem nie zareagowaliśmy na czas. Nasz Mateusz przez większość projekcji na szczęście spał.. Już po projekcji o dobór repertuaru zapytałem panią pilotkę. Speszona odpowiedziała, że to nie ona, lecz jeden z kierowców taki film zapodał pasażerom. Przed laty furorę u polskich maluchów zrobiła dobranocka - serial produkcji japońskiej o przygodach Sindbada Żeglarza na podstawie Baśni z tysiąca i jednej nocy. Teraz autokarowy Sindbad - po polsku zaciera u najmłodszych dobre konotacje tego bajkowego imienia. Czy szefowie jednego z największych polskich przewoźników jakoś zareagują? Czy w przyszłości będzie można bezpiecznie i spokojnie przejechać autokarem cała podróżą nie martwiąć się czy dziecko nagle nie obudzi się i zobaczy przed sobą ekran z rozpryskującą się na wszystkie strony krwią filmowych bohaterów?
Poniżej bajkowy Sindbad i brutalne filmy akcji wyświetlane w polskim autokarze Sindbada.
W Talmudzie można znaleźć piękną przypowieść o „sprawiedliwych ludziach Boga”. Mit mówi, że na świecie w każdym pokoleniu jest 36 dobrych ludzi. Nie znają siebie wzajemnie, nie wiedzą, że są wybrańcami. Dopóki oni są, ludzkość istnieje. Gdy ich zabraknie, świat runie. Kim są ci niezwykli ludzie? Legendy głoszą, że na pierwszy rzut oka są nie odróżnienia od każdego z nas - żyją prostym, skromnym życiem, starają się pozostawać anonimowi. Da się ich jednak rozpoznać - są bardziej współczujący niż przeciętny Ziemianin, zawsze gotowi pomóc, nie osądzają innych, dają więcej niż się od nich oczekuje. Kiedy świat jest zagrożony, nadchodzi katastrofa bądź tragedia są w pierwszym rzędzie ratowników.
Mam wrażenie, że kilka dni temu spotkałem jednego z tych 36 Dobrych Ludzi. Na drodze pod Chalon, w samym sercu Burgundii. Pokrótce opowiem jak do tego doszło. Firma autokarowa na linii Hiszpania - Polska swój przystanek pod Chalon wyznaczyła na ...zjazd z autostrady. Bardzo ruchliwe, niebezpieczne miejsce, niemal nieosiągalne, by dotrzeć tam na piechotę. Teraz to wiem, gdy kupowałem bilet, pojęcia nie miałem, że w takim miejscu będę musiał wsiadać. W dodatku musiałem tam dotrzeć z rodziną, w tym z małym dzieckiem i bagażem.
Wystarczyło, że przeszliśmy pięć metrów poboczem ruchliwej drogi, gdy zjawił się Jeden z Trzydziestu Sześciu Dobrych Ludzi.
Miał około 30 lat, wysoki, w okularach. Zatrzymał samochód i przez okno zapytał dokąd idziemy. Potem poprosił byśmy wpakowali bagaże i sami wsiedli do jego samochodu. Zawiózł nas na wskazany postój przy autostradzie, zamienił kilka zdań i odjechał. Przed nami były jeszcze trzy godziny oczekiwania na autokar w miejscu, gdzie poza stolikiem i toaletą nie było nic innego. Dobry Człowiek ku naszemu zaskoczeniu po godzinie przyjechał po raz kolejny - przywiózł wafle, pączki i wodę mineralną. Tuż przed naszym odjazdem odwiedził nas raz jeszcze - tym razem z bananami i ciastkami. Wtedy na naszą prośbę zostawił swój adres mailowy, wiem, że na imię ma Cedric. Jeden z Trzydziestu Sześciu Dobrych Ludzi.
Moje wnioski z niezwykłego spotkania? Wraca nadszarpnięta medialno-tabloidowymi sensacjami wiara w człowieka. Jednocześnie to zachęta do pracy nad sobą, by stawać się lepszym. A czy wy spotkaliście kiedykolwiek jednego z tych 36 dobrych ludzi?
Wybrałem się z dzieckiem do kina w Bielsku-Białej. Na uroczą kreskówkę "Lorax". Obok w kinowej sali same maluchy - od cztero, pięcioletnich przedszkolaków do pewnie ośmiolatków. W napięciu czekamy na sympatyczne stworki na ekranie - ma być kolorowo, bajkowo, z pięknym ekologicznym przesłaniem, by troszczyć się o ginące drzewka. Projektor rusza - na ekranie wisi człowiek, ktoś go przesłuchuje. Wybuchy, strzelanina, masa broni i krwi. Niepokój, wojna, huk. To w ramach reklamy kino zaaplikowało maluchom trailera z wchodzącej właśnie na ekrany "Stawki większej niż śmierć"... Film od lat 15. Ktoś złamał prawo? Sprawę nie zamierzam zakończyć na tym wpisie. W najbliższych dniach skontaktuję się z przedstawicielami kina, by poznać ich wyjaśnienia. Jednocześnie przesłałem już zapytanie w sprawie ewentualnego złamania prawa do Rzecznika Praw Dziecka z prośbą o interwencję. Poinformuję Was, gdy pojawią się jakieś wyjaśnienia.
To już tej nocy tysiące Elfów, współpracowników Świętego Mikołaja, ruszy do akcji. To nie będzie łatwe zadanie. Chodzi o to, by nie zapomnieć o żadnym dziecku na świecie.. Tak to wygląda w praktyce:
Tę bajkę polecam z czystym sumieniem: dużo humoru, świetna animacja, niezła muzyka. Znakomicie bawiliśmy się z Mateuszem..:) W oryginale film mas znakomitą obsadę, swoich głosów użyczają m.in. Michael Palin, Eva Longoria, Bill Nighy, Imelda Staunton i Jim Broadbent. Ta ostatnia trójka występowała m.in. w filmowych wersjach Harry Pottera. To nie koniec znakomitości - glosu Stevowi, synowi Św. Mikołaja użyczył Hugh Laurie, czyli słynny Doktor House. Lurie to specjalista od dubbingu w animacjach - słyszeliśmy go m.in. w ”Potwory kontra Obcy”, ”Szeregowiec Dolot”, ”Stuart Malutki 3: Trochę natury”. Poniżej krótka rozmowa z aktorem.
Magiczny świat Walta Disneya wcale nie jest taki bajkowy! najnowsze wydanie angielskiego "the Guardian" przedstawia szczegóły raportu jaki przygotowała grupa aktywistów praw człowieka. Raport dotyczy fabryki Sturdy Products w Shenzhen, która produkuje zabawki Disneya - m.in. autka z bajki "Auta" czy figurki z "Toy Story". Okazuje się, że w fabryce pracują co najmniej 14-letnie dzieci, pracownicy zmuszani są do pracy w nadgodzinach, doszło do przypadku samobójstwa jednej z robotnic.
W Chinach produkuje się 90 procent zabawek całego świata! Gigantyczny przemysł zatrudnia kilka milionów ludzi, w tym mnóstwo dzieci. Od lat grupy praw człowieka organizują pikiety, akcje protestacyjne, by upomnieć się o los wykorzystywanych Chińczyków. Kiedy wejdziemy do sklepu z pięknymi zabawkami, pomyślmy jaką drogę przebyły.. Może ktoś nakręci kiedyś "Toy Story" widziane od strony chińskiego małego robotnika w fabryce w Shenzen?
Siedemnaście lat temu Wytwórnia Walta Disneya pokazała światu film o zwierzętach, które mieszkają w swoim w swoim królestwie w Dżungli. Jutro "król Lew", megahit animacji, wraca na kinowe ekrany. tym razem w wersji 3D.
Przed laty baśń okazała się ogromnym sukcesem, przez wiele lat była na liście najlepiej zarabiających animacji. Posypały się nagrody: 2 Oscary za najlepszą muzykę i piosenkę filmową, 3 nominacje do nagrody Grammy, 3 Złote Globy, 2 nominacje do nagrody BAFTA. Film został zdubbingowany na trzydzieści dwa języki, w tym na język zuluski – był to pierwszy film dubbingowany w tym języku. Wspaniała muzyka Eltona Johna, Jeremy Irons w gronie dubbingujących, przepiękna animacja. Na prestiżowym portalu rottentomatoes "Lion King" ma 90 procent ocen pozytywnych. wyczyn nie lada!
Co ciekawe niewielu dorosłych pomyśli, że ten film bardziej nadaje się dla starszych dzieci. Dla maluchów niekoniecznie.. Przez krytyków opisywana jest jako przeznaczone dla dzieci połączenie "Hamleta" i "Makbeta" baśń opowiadająca o losach Simby, młodego lwa, który oskarżony o nieumyślne zabójstwo swojego ojca, króla Lwiej Skały, zostaje skazany na wygnanie. Przed rokiem mój Mateusz (wtedy lat 6) obejrzał "Króla Lwa". Nie zobaczył filmu do końca. Przerwał oglądanie, gdy zginął stary lew. - Nie lubię tej bajki. Dla mnie jest za straszna - powiedział wtedy... To chyba pierwszy film Disneya, w którym pokazana jest śmierć jednego z głównych bohaterów.
Moje dziecko nie wybiera się na jutrzejszą premierę 3D.. Na dziś woli smurfy, Auta czy Toy story.. Warto to uszanować i na siłę ciągnąć do kina go nie zamierzam.. Myślę, że kiedy dorośnie nieco bardziej, sięgnie po "Króla Lwa".. wtedy odbierze go inaczej. Wtedy ta baśń będzie dla niego wspaniałym przeżyciem..
Pafnucy, futrzany stwór z lateksową trąbą, nie jest zbyt zadowolony ze swojej fizjonomii. Wśród gazet ma zdjęcie Kalasantego, postaci charakteryzującej się twarzą tryskającą zdrowiem i pogodą ducha. A Pafnucy porusza się na wrotkach, ma kłopoty z koordynacją ruchową, daleko mu do Kalasia. Wpada w szał.
Zobaczcie zresztą sami...
Natalia Brożyńska jest odzianką, ma ledwie 21 lat. Przed dwoma laty po maturze, rozpoczęła studia w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi, na specjalności: animacja i efekty specjalne. Na zakończenie pierwszego roku studiów zrobiła film "Drżące Trąby". Bajka z dwoma uroczymi brzydkimi stworkami robi obecnie furorę w internecie, a cytaty mają szanse być kultowe: "przyjechałeś do mnie z siekierą znaczy, że też nie jestem Ci obojętny...”
Furorę robi przede wszystkim narracja. Autorka animacji sama daje bajce swój głos, a dzięki temu animacja staje się niezwykła, niepowtrarzana i niesamowita..
Posłuchajcie jak Natalia opowiada...
Wiadomo już o czym będzie nowy film Natalii Brożyńskiej. "To plastelinowa animacja z dwucentymetrowymi laleczkami. Ożywiony stworek wykluwa się z jajka w opuszczonym mieście po III wojnie światowej. Dostrzega postać przy biurku - to chyba moje alter ego - która lepi stworki. W sumie będzie ich około 30. Chcę pokazać świat utopii..." - zdradza w jednym z wywiadów.. Nie mogę się doczekać...
Tajemnica nocy wigilijnej, miliony elfów, synowie Świętego Mikołaja oraz ...głos Doktora House'a! Nowa brytyjsko-amerykańska kooprodukcja zapowiada się super ciekawie. Film nazywa się "Arthur Christmas", opowiada historię o tym jak Arthur, młodszy syn Świętego Mikołaja ratuje Święta. Determinacja chłopaka doprowadzi do tego, że jeden z dzieciaków, o których zapomniał jego ojciec, dostanie swój bożonarodzeniowy prezent. Przy okazji bajki okazuje się, że rodzina Św. Mikołaja to rodzina dysfunkcyjna. Starszy syn Steve i młodszy arthur nie są całkiem przystosowani do życia. Na szczęście happy end i wszystkie przygody prowadzą do naprawy sytuacji rodzinnej i zacieśnienia więzów między bliskimi. Co ciekawe w orginale głosu Stewowi, starszemu synowi Św. Mikołaja, użycza Hugh Laurie czyli słynny serialowy Doktor House. To nie pierwszy dubbing tego aktora, wcześniej użyczał głosu m.in. Dr.Karaluchowi w "Potwory kontra Obcy", zaś ostatnio pojawił się w amerykańskiej bajce "Hop". "Arthur Christmas" w Polsce ma się ukazać pod koniec listopada. Juz teraz szykujcie pieniądze na bilet do kina!
Od kilku już lat w mediach regularnie wraca temat miejsca narodzin Baracka Obamy. Przeciwnicy obecnego prezydenta USA głoszą, że narodził się on w Afryce i przez to powinien zostać pozbawiony urzędu, który przysługuje tylko osobom, które na świat przyszły na terytorium Stanów Zjednoczonych. Ostatnio Obamę zaatakował Donald Trump. Nowojorski miliarder chce zostać kandydatem Partii Republikańskiej w przyszłorocznych wyborach prezydenckich i powoli rozpoczyna atak na głównego rywala. Niedawno powiedział, że Barack Obama urodził się w Kenii, a przedstawiane przez prezydenta dokumenty są niepewne. Kilka dni temu prezydent po raz pierwszy upublicznił swój akt urodzenia. Udowadniając w ten sposób, że urodził się na terytorium Stanów Zjednoczonych i raz na zawsze ucinając spekulacje dotyczące swojego obywatelstwa. Jak donosiła agencja AP, certyfikat urodzenia Baracka Obamy, przywiozła urzędniczka Białego Domu, która specjalnie po ten dokument została wysłana na Hawaje, gdzie urodził się prezydent USA. Ale to nie koniec Obama podczas spotkania w Białym Domu z dziennikarzami Obama przedstawił animowaną wersję swoich narodzin..
Trump był na sali. Kamera kilka razy go pokazywała.. W ten sposób Obama jednak przyznał, ze na świat przyszedł na Czarnym Lądzie.. Niebawem można oczekiwać, że lokator Białego Domu zostanie postawiony w stan impeachmentu..:)
Dziś będzie o płci, o równouprawnieniu, a raczej braku równouprawnienia jeśli chodzi o twórców kina animowanego. Jeśli spojrzymy na nazwiska reżyserów filmów animowanych, z przerażeniem odkryjemy, ze tu są właściwie sami faceci! Kobiety trafiają się bardzo rzadko, są rodzynkami, które wytwórnie filmowe zatrudniają i którym bardzo rzadko przekazują odpowiedzialność za swoje najważniejsze bajki. Najlepsze bajki na świecie robi Pixar. To rzecz jasna moja subiektywna opinia, ale kiedy spojrzycie na tytuły przyznacie mi rację - ”Toy Story”, ”Potwory i spółka”, ”Gdzie jest Nemo”, ”Auta”, ”Ratatuj”, ”Wall-e” czy ostatnio ”Odlot”. I teraz najważniejsze - wszystkie te bajki reżyserowali mężczyźni, z których największe sławy to John Lasseter, Brad Bird czy Pete Docter. Feministki mają prawo wpaść w szał. Gdzie tu jest jakaś kobieta?:) Wydawało się, że Pixar przerywa tę męską serię. We wrześniu ubiegłego roku studio, które swoją siedzibę ma w Emeryville w stanie California, ogłosiło, że Brenda Chapman wyreżyseruje trzynasty film Pixara! Bajka ma się nazywać ”Brave” i to będzie pierwsza tradycyjna baśń zrobiona przez tę wytwórnię. Tymczasem minął miesiąc i okazało się, że zapadła decyzja o tym, że Chapman tej bajki nie wyreżyseruje! Bez żadnych wyjaśnień, rozmów. Chapman została zastąpiona przez Marka Andrewsa, który wcześniej zrobił m.in. krótki metraż ”One Man Band”. Brenda jest obecnie dopisywana jako współreżyser, wspólnie z Andrewsem, jednak tak naprawdę wpływ na film utraciła.. Szkoda... Na ekranach ”Brave” ma się pojawić w połowie czerwca przyszłego roku.
O autorze:Nazywam się Piotr Płatek. Jestem dziennikarzem sportowym Gazety Wyborczej. Mam dwie pasje - podróże po Afryce oraz kino animowane. To ostatnie hobby dzielę z moim synem, 5-letnim Mateuszem.